Paweł Kozanecki, znany jako adwokat od “trumny na kółkach”, na razie nie wróci do domu. Jego wniosek o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego został wstrzymany. Sędzia Grzegorz Gała tłumaczy PAP, że sprawa musi poczekać na “uregulowanie sytuacji skazanego”.
Teraz wszystko w rękach komisji penitencjarnej z Hrubieszowa, która zdecyduje, w którym zakładzie karnym Paweł Kozanecki spędzi najbliższy czas.
Adwokat, który zasłynął kontrowersyjną wypowiedzią po tragicznym wypadku, trafił do zakładu karnego w Hrubieszowie na Lubelszczyźnie. Tam został dowieziony po zatrzymaniu przez policję. Przypomnijmy: Paweł Kozanecki został skazany na półtora roku więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety.
Czy sąd zdecyduje o dozorze elektronicznym dla adwokata Pawła Kozaneckiego?
Jak informuje PAP ppłk Arleta Pęconek, rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Paweł Kozanecki czeka teraz na decyzję komisji penitencjarnej. To ona zdecyduje, czy zostanie w Hrubieszowie, czy trafi do innej jednostki. Przy wyborze miejsca odbywania kary komisja bierze pod uwagę m.in. płeć, wiek, wcześniejsze wyroki, recydywę, stan zdrowia, bezpieczeństwo, stopień demoralizacji, a nawet bliskość rodziny.
Co z wnioskiem o odbywanie kary w domu? Sędzia Grzegorz Gała wyjaśnia, że dokument złożony w sądzie musi poczekać. Teraz właściwy do rozpatrzenia wniosku będzie sąd penitencjarny w miejscu, gdzie Paweł Kozanecki faktycznie będzie odbywał karę.
Paweł Kozanecki został prawomocnie skazany w marcu tego roku. Sąd Rejonowy w Olsztynie polecił policji doprowadzenie go do zakładu karnego. Ponieważ Kozanecki nie przebywał w miejscu zamieszkania, wydano za nim list gończy. 7 maja 46-latek został zatrzymany przez policjantów w Hrubieszowie. Był zaskoczony, ale nie stawiał oporu.
Do tragicznego wypadku z udziałem Pawła Kozaneckiego doszło we wrześniu 2021 r. na trasie Barczewo–Jeziorany. Kierująca i pasażerka Audi zginęły na miejscu.
O sprawie zrobiło się głośno, gdy Paweł Kozanecki opublikował w internecie nagranie, w którym nazwał samochód ofiar “trumną na kółkach”. Jego wypowiedź wywołała oburzenie wśród internautów i opinii publicznej.
Źródło: PAP