W Zakopanem samochód wjechał w budynek cukierni. Wyglądało naprawdę groźnie, ale na szczęście prawdopodobnie nikt nie ucierpiał.
Prawdopodobnie, ponieważ nie wiadomo, w jakim stanie jest kierowca jednego z aut biorących udział w kolizji, bo uciekł z miejsca zdarzenia. — Szukamy go. Osobom z drugiego pojazdu nic się nie stało — mówi “Faktowi” mł. bryg. Andrzej Król Łęgowski ze straży pożarnej w Zakopanem.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 9 maja na ul. Droga do Olczy w Zakopanem. Samochód osobowy uderzył w latarnię oraz w budynek cukierni. Był to już końcowy etap, ponieważ wcześniej miała miejsce kolizja dwóch pojazdów. Zgłoszenie straż pożarna otrzymała o godz. 5.30.
Zakopane. Samochód wjechał w cukiernię. Kierowca uciekł
Są wyniki sekcji zwłok pilota z Puszczy Solskiej. Co z czarną skrzynką?
Wstępne ustalenia są takie, że biały samochód widoczny na zdjęciach otarł się o inny, jadący z naprzeciwka. W efekcie tego uderzył w krawężnik, potem w słup i ostatecznie wjechał w drewniany budynek. Dwie osoby z drugiego auta nie zostały ranne. Ich samochód nie jest mocno uszkodzony. Nie wiemy natomiast, w jakim stanie jest kierowca białego pojazdu, ponieważ gdy strażacy pojawili się na miejscu, nie było go tam.
— mówi w rozmowie z “Faktem” mł. bryg. Andrzej Król.
Poszukiwaniami zbiegłego kierowcy zajęła się zakopiańska policja.
— Wyjaśniamy też okoliczności tej kolizji i który pojazd spowodował to zdarzenie. W nocy mocno padało, to mogło mieć jakieś znaczenie. Będziemy to wszystko weryfikować — wyjaśnia nam asp. sztab. Roman Wieczorek.
Wczesnym popołudniem policja uściśliła informacje. Okazuje się, że poszukiwane są dwie osoby.
Obecnie, ze wstępnych ustaleń policjantów zakopiańskiej drogówki wynika, że kierowca jaguara, wykonując manewr wyprzedzania osobowego citroena, nie zachował odpowiedniej odległości, doprowadzając tym samym do kolizji pojazdów. W efekcie tego zdarzenia kierujący jaguarem stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas ruchu i pobocze, gdzie następnie z impetem uderzył w słup energetyczny oraz budynek. Dwie osoby z białego jaguara oddaliły się przed przybyciem policjantów i służb ratunkowych. Kobietom poruszającym się citroenem nic poważnego się nie stało
- napisano w komunikacie policji.
Dodano, że na miejscu policjanci przeprowadzili szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia i pojazdu. Samochód odholowano na policyjny parking do dalszych oględzin. Zabezpieczono monitoring i przesłuchano świadków. Trwają czynności zmierzające do zatrzymania kierowcy i pasażera jaguara.