To był jeden z najsmutniejszych pogrzebów w historii niewielkich Barcian (woj. warmińsko-mazurskie). W pewnym momencie w kościele słychać było już tylko płacz.
W środę, 27 maja pożegnano 13-letniego Mikołaja, który zmarł po dramatycznych wydarzeniach nad jeziorem Arklickim. Świątynia wypełniła się po brzegi rodziną, przyjaciółmi, kolegami z drużyny i mieszkańcami okolicy.
Podczas poruszającego kazania ksiądz nie krył bólu i sprzeciwu wobec przemocy, która doprowadziła do tragedii chłopca. — Mam dość takich pogrzebów. Dość młodych trumien — mówił duchowny.
Tragedia nad jeziorem Arklickim wydarzyła się 16 maja i wstrząsnęła całą Polską. Zarzuty usłyszało czterech mężczyzn. Według śledczych główny sprawca brutalnie pobił Mikołaja, powodując ciężkie obrażenia, które doprowadziły do śmierci chłopca. Pozostali mieli osaczyć nastolatka i uniemożliwić mu ucieczkę. Jedenaście dni po dramacie odbył się pogrzeb 13-latka.