Obudziła się z objawami, których nie potrafiła wyjaśnić.

Nie zauważyłem tego od razu. Dopiero później tego ranka, gdy dostrzegłem swoje odbicie, poczułem coś… dziwnego. Tam, tuż pod uchem, spływając po szyi, były ciemne, nierówne plamy, których wcześniej tam nie było.

Z początku zbagatelizowałem to, zakładając, że spałem w dziwnej pozycji, albo może podrapałem się, nie zdając sobie z tego sprawy. Ale im dłużej się przyglądałem, tym mniej to miało sensu.

Poprzednia noc była zupełnie normalna – a przynajmniej tak ją zapamiętałem. Położyłem się spać jak zawsze, bez żadnych niespodzianek, bez żadnych wypadków. Żadnych obrażeń, żadnych wypadków. A jednak stałem tu, gapiąc się na coś, co wydawało się celowe, niemal jakby pojawiło się z dnia na dzień bez ostrzeżenia. Wtedy właśnie zaczęło mnie ogarniać niepokojące uczucie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *